-

-
Puste umysły robią najwięcej hałasu

sobota, 22 października 2016

- 20 -

Dlaczego media uatrakcyjniają zło? Dlaczego zamierzenie powodują u nas podświadomą akceptację złych uczynków?


Pewnie zastanawiacie się, skąd u mnie ten bełkot, ale... Spójrzcie. Dlaczego złoczyńcy są odrażający tylko w bajkach? Kapitan Hak, Skaza, Jafar... Twórcy pragną, aby dzieci analogicznie powiązały zło z paskudną aparycją. Może to i słuszne, ale każde podejście ma dwie strony medalu - przecież Quasimodo był nieprzyjemnego wyglądu, ale był zwykłym chłopcem pragnącym poznać świat spoza swojej wieży.


Teraz? Kapitan Hak jest seksowny jak diabli, a Skaza... Cóż, nie chcę zostać posądzona o zoofilię, ale ma w sobie to 'coś'. Jafar? Mroczny typ, potęga i władza. Egzotyczna uroda i nieosiągalność sprawiają, że kochamy takich facetów. Bad boys. Zwał jak zwał. Niezła dupa. Ciacho. Pociągający typ. 

Imperatorzy? Krwiożercze, odczłowieczone wampiry? Niecodzienne hybrydy? Pożerający ludzkie organy psychopaci? Ucieleśnienia diabła, demonów i innych mitologicznych monstrów? Krytykuję coś, co mnie samą pociąga, ale wiem, że to jest niewłaściwe. Bo jak? Ktokolwiek kochał Hitlera? Stalina? Bin Ladena? Nie mówię o psychopatycznym pociągu do ludzi silnych, który wywodzi się z braku własnych, jasno sprecyzowanych poglądów. Czy ktokolwiek spojrzał na powyższych z perspektywy pociągu seksualnego?

Nie. A przecież to też zło. Ogromne, raniące, karygodne i zatrważające, mniej porównywalne z ułagodzonym obliczem w bajkach, jednak wciąż zło.



Sądzę, że w moim przypadku to chęć bycia osobą, dla której ktoś zły zmieni się w lepszą osobę. Lub chociażby zapragnie stać się kimś lepszym. Moja empatia jest rozległa, a towarzysząca jej głupota sprawia, że wierzę w durnoty. Wyobrażam sobie, że w bezpośrednim starcu z psychopatą, który dzierży nóż, przeżyję. Przeżyję dlatego, że ten, w chwili ostatecznego podjęcia decyzji, nachyli się nade mną i mnie oszczędzi, odnajdując w moim spojrzeniu współczucie i nieme porozumienie.

*pytanie natury akademickiej: kto w powyższym duecie ma psychopatyczne zapędy?*


Każdy z nas ma taką stronę swojej natury. I albo ją zauważamy, albo jej nie widzimy. Albo jest znacząca, albo niewielka. Odnalezienie tej ciemnej strony mocy swojej duszy jest możliwe po poznaniu siebie i otoczenia. Czasami da się z tym żyć, czasami ma się tego dość, ale nie zna się sposobu na pozbycie się z siebie psychopaty. Zawiłe, wiem. Sama się zastanawiam, kto dzisiaj we mnie siedzi...



Doktor Jekyll czy Pan Hyde?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz