-

-
Puste umysły robią najwięcej hałasu

czwartek, 13 października 2016

- 11 -

Miałam nie pisać, bo jakoś nie jestem dzisiaj w nastroju na pogadanki. Z drugiej strony brak mi towarzystwa. Kogoś, z kim mogłabym porozmawiać. Siedzenie samej w domu i gapienie się w ekran telewizora nie polepsza sprawy. W mojej głowie otwierają się szuflady z pytaniami, których kiedyś obiecałam sobie więcej nie zadać. Jak widać coś, czego nie pozbędziemy się definitywnie z naszego życia, wraca. To jak niedokończona sprawa, błąd, dawna ignorancja, albo zamiatanie pod dywan.

Rodzice również wrócili do starych przyzwyczajeń. Moja mama dzisiaj cały dzień przesiedziała u lekarza. Miała zabieg na nogę, teraz ma szwy. Wiecie doskonale, jak może wyglądać taki dzień w przychodni. Kilka godzin, ciągnące się w nieskończoność kolejki, wieczne przerwy rejestratorek i irytacja pacjentów. Spóźnienia lekarzy i pretensje o to, że inni mają pretensje.

Dzisiaj nie było inaczej. Z tym, że... Właśnie. Obudziłam się rano i pierwsze co usłyszałam, zanim zdołałam wyściubić nos z mojej 'nory' to pretensje:
- Gdzie byłaś?
- U lekarza.
- Jak to? Przecież dzwoniłaś o 10:45, że już wyszłaś, a w domu jesteś 11:15. Gdzie byłaś tyle czasu?

Dobrze, że nie możecie mnie teraz widzieć. Moja mama pojechała do lekarza, bo od tygodni nie czuje się najlepiej, a mój ojciec zamiast zapytać, jak było i czego się dowiedziała, to wysadził do niej z pretensjami, że przyszła do domu piętnaście minut później.

Przykro mi się tym z Wami dzielić, ale w takiej rzeczywistości się wychowałam. Gdzie uczucie jest nieważne, bo liczy się jego patriarchat.
1. Nie wolno kłamać (chociaż mówisz prawdę, to on i tak wie swoje)
2. Nie wolno mieć sekretów
3. Nie wolno wychodzić bez spowiedzi: gdzie, z kim i na jak długo
4. Nie wolno nie odbierać telefonu
5. Nie wolno nic nie robić
6. Nie wolno mieć dnia wolnego
7. Nie wolno naruszyć zasad w domu
8. Nie wolno nie hołdować tradycji
9. Nie wolno mieć swojego zdania
10. Nie wolno głosić swojej opinii na głos, chyba, że nie jest ona sprzeczna ze zdaniem Patriarchy
11. Nie wolno oglądać telewizji
12. Nie wolno pokazywać, że odczuwa się ból
13. Nie wolno odmawiać wykonania polecenia

I mogłabym tak w nieskończoność. Te wszystkie 'zasady' to 'czysta miłość' mojego ojca. Pod takim płaszczem ukrywa to, kim jest naprawdę. Nie powiem na głos tego, kim dla mnie jest, ale każde z Was ma swoją wyobraźnię i swoje podejrzenia.

Dla mnie chore jest to, że on wcale nie szanuje mojej mamy. Pomiata nią, gnębi i sprowadza do poziomu zwykłej szmaty. Którą, z resztą, kiedyś nas nazwał. Mnie i ją. Że, jak to szło? Ach, tak: szmacimy się. Oto nowa wersja życzeń bożonarodzeniowych.

Dla niego każdy powód do wściekania się jest dobry i usprawiedliwiony. Nie cofnie się przed żadną 'prawdą': jestem zgryźliwa i zgnuśniała. Nie mam swojego życia. Nie umiem się bawić ani śmiać. Nie wychodzę z domu. Jestem wycofana. Nie uczę się na miarę swoich możliwości. Nie mam przyjaciół. Jestem za gruba i sfrustrowana. Nie umiem kochać...
To tylko nieliczne z jego zarzutów pod moim adresem. I wiecie co? To jest moja wina, że taka jestem. On tego nie rozumie, bo on taki nie był. Bla, bla, bla. Dziękuję, następny!

Tak ciężko jest mi podnieść się po tych kopniakach. Dzisiaj moja rodzina siedziała przed telewizorem i oglądała serial, kiedy ja z gipsem na nodze próbowałam wejść do wanny i się umyć. Czasami żałuję, że nie skręciłam sobie karku. To byłoby takie proste i nieoczywiste rozwiązanie sprawy.
Wiem, że to głupie myślenie, ale... Momentami nie umiem odnaleźć się w swoich problemach. Czasami każde rozwiązanie jest lepsze od drugiego.

R.I.P. Dla mojego serca  i duszy. Milczały, aż coś straciły.

Gaśniesz, bo wszystko ukrywasz,
swoje emocje, problemy, swoją historię.
Nie wiesz, kim jesteś, więc budujesz,
nie czerpiąc z siebie.

Eric-Emmanuel Schmitt

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz